{Upadający-Anioł} blog
Księga gości
O mnie
Jestem aniołem ugodzonym strzałą
egzystencji ziemskiej.
Świat mój, to gehenna-
szczątki zbolałych marzeń ludzkich.
Martyrologią staje się każdy dzień
pozostawiając ślad na łabędzich skrzydłach.
Spojrzysz w moje oczy, a zobaczysz w nich
piętno bólu, które odcisnęli ludzie.
Archiwum
2006
czerwiecmajkwiecieństyczeń
Upadły Anioł stracił swe skrzydła
I błąka się po tym ziemskim padole
Stracił wiarę i sens istnienia
Czeka aż Pan dokona dzieła zbawienia
Nie chce już żyć nie wie po co
Szuka swej nadziei nocą
To On zawsze był pomocną ręką dla ludzi
Lecz kiedy On jej potrzebuje nikt się nie trudzi
By zapytać Anioła gdzie swe skrzydła podział
Czemu w smutek Jego wyraz twarzy się odział
To co w Anioła oczach teraz widać
To smutek i rozpacz, którego powinno się bać
Bo Anioł już nie wierzy w nic, żyje choć nie chce
Może kiedyś powrócić do nas zechce
Bo teraz już odszedł bez słowa w milczeniu
Mając w duszy jedno życzenie
By znaleźć kiedyś w miłości spełnienie...

Ktoś pogniótł mi skrzydła
Zabrał aureole
Pobrudził ręce
Byłam kiedyś aniołem
Pamiętam !!!!
A dziś nawet nie potrafię
Powiedzieć gdzie leży Niebo
Po czym rozpoznałbyś upadłego anioła?
Po oczach....Bez blasku...
Po uśmiechu....Którego brak...
Po dłoniach....We krwi...
Po skórze...Wyblakłej od mrozu spojrzeń..
Po bliznach....Zadanych jednym słowem...
Niczym się nie wyróżnia
Od przechodni,których mijasz codzień...

Ból, łzy
Jedno cięcie
Wielka ulga
Ból fizyczny
Lepsze to niż czuć dławiący ból serca
Złamane serce bardzo boli
Nienawidze tegu uczucia
Nienawidze cierpieć przez osoby które są dla mnie ważne
Kolejne cięcie
Pełna ulga
Uczucie spadających czerwonych kropli na podłogę
To jest to co pomaga podczas cierpień
Uwierz w anioły
Nawet jeśli ich skrzydła są czarne
Uwierz w diabła
Choćby na jego rogach
Spoczywała płonąca aureola
Uwierz w ślepą miłość
I równe ślepą nienawiść
Uwierz w słowa z których szydzi wiatr
Uwierz w strach
Uwierz oczom i spragnionym dłoniom
Obrazom pełnym barw i zaklętego milczenia
Uwierz w dotyk i głos..
Muzykę i ciszę..
Uwierz w tysiące codziennych spraw
Któregoś dnia uwierz we mnie...

Anioły są takie piękne
ciche..
nietknięte..
kiedy jesteś mały
otaczają Cię ze wszystkich stron.
Nie można bez nich żyć
nawet, gdy w nie nie wierzysz,
one są przy Tobie zawsze
jak wiatr..
Pewnego dnia, wszystko się zmienia
i nawet nie wiesz kiedy
najważniejszy Anioł prowadzi Cię ku niebu..
To istota,
która zawsze jest przy Tobie gdy śpisz..
otacza Cię swoimi skrzydłami
pełnymi czułości i troskliwości,
ociera ukradkiem łzę,
gdy o niej zapomnisz..
nie pozwala Cię skrzywdzić,
chce pokazać Ci świat,
chociaż Ty tak strasznie sie przed tym bronisz,
pragnie Twojego szczęścia..
To Twój Anioł..
To miłość..
Tylko ja...
Nikt mnie nie zrozumie
Nikt nie usłyszy mnie
Bo nie dam mu tej sznasy
By ocalić mnie
Odejdę stąd spokojnie
Jak gdyby nigdy nic
By zatrzeć ślad po sobie
I zniknąć w dali gdzieś
Gdzie nikt nie znajdzie mnie
Nie powie jak mam żyć
Nie zdepcze moich myśli
Nie krzyknie nigdy: "źle!"

Chwila
moje serce krwawi
zbyt często, lepkie
wrażliwe krople
spływają w próżnię
zbieram je łapczywie,
ale i tak przeciekają
przez moje palce,
nie umiem inaczej

Będę prawdziwa- bo są tacy, którzy mi ufają...
Będę czysta- bo są tacy, którzy troszczą się o mnie...
Będę silna- bo wiele trzeba wycierpieć...
Będę odważna- bo trzeba odważyć się na wiele...
Będę przyjaciółką wszystkich wrogów i tych, którzy nie mają przyjaciół...
Będę dawać... i zapominać o darze...
Będę pokorna- bo znam swoją słabość...
Będę patrzeć w górę... i śmiać się... i kochać... i upadać... i dźwigać !

Ach, gdyby skrzydła móc mieć anielskie, I polecieć - nie, nie do nieba, Bo tam dla uczuć miejsca wciąż nie ma, Lecz lekko i szybko wznieść się w górę, I spojrzeć stamtąd na świat, Nocą, gdy pogrążony jest we śnie, I dusze wszystkie móc ujrzeć, I zgadnąć, co w każdej drzemie na dnie, Wtedy zaś mógłbym już umrzeć, Bo wiedziałbym czy żyję, czy tylko śnię...
Ty !!Witaj piękna istotko,
Pamiętasz mnie?
To ja kiedyś Twój słoneczny uśmiech,
Dziś gorzkie łzy spływające po policzku
Jestem aniołem......
Który wyłania się z mroku....
Który upadł....
Lecz powstał....
Któremu zabrano nadzieje....
Lecz ją odnalazł......
Który zeglował międźy życiem a śmiercią....
Lecz nie dane było mu spocząć....
Kazano mu zyc...
Więć zyje nadal.......
Myśląc o Tobie życie staje w miejscu,
Wszystko przestaje istnieć,
Zaciera się mgłą bezsilności.
Która nic nie znaczy przy Tobie.

A ja...
Ja bym chciała gdzie
w zakątku małym skryć się by,
nikt mnie tam nie odnalazł.
I umrzeć zapomniana.
Utkwiła w moim sercu.
Zraniła mnie moją± miłocią
ukrytą w moim wnętrzu.
Strzeliła do mnie.
Żyletką, trzymaną± w moim ręku.
Dziękuję...
A coż to...
krew?
To tylko moje życie,
ciepłe życie.
Przecieka mi przez palce
wypływa z mojego wnętrza...
Pod ciepłą,
krwistoczerwoną barwą.
Ganie kolejna zraniona dusza.
Zatapia się w rozpaczy zapomnienia.

Pewnego pięknego dnia dojdę do wniosku, że życie takie już jest, nic nie można na to poradzić, ani nic zmienić. I pogodzę się z tym.

Pamiętaj ją proszę, kiedy już nie będzie Tych oczu, co z czcią wciąż na ciebie patrzyły, Pamiętaj te wargi, co w ostatnim rzędzie Pragnąc odpowiedzi do ciebie mówiły. Nie zapomnij głosu, który choć tak cienki Wyprosił dla ciebie góry złota całe, Nie zapomnij dziecka, co zanosiło męki Z dusza tak dorosłą, choć podobno małe. Zapamiętaj dłonie o wielkich marzeniach By raz chociaż dotknąć kochanego ciała, Zapamiętaj serce drżące we wspomnieniach, Istotę, co nigdy miłości nie znała. Nie wyrzuć z pamięci dziewczęcej postaci, Która gdzieś z oddali dawała Ci znaki, Pamiętaj o tej, co życie swe traci Nieszczęścia zwiędłe już zbierając maki. Nie zapomnij, proszę waszych wspólnych dni, Które dla ciebie nigdy nie istniały, Może gdzieś daleko wciąż o Tobie śni, O chwilach co marzeń gorzkawy smak miały..

Czasem jest pełno ludzi po to
aby głębsza była samotnoć
tak bardzo jestem sama
że nawet mnie ze mną nie ma
może sprosić wróble okruchami
może zmarłych odpoczywaniami
wierna tylko noc i ciemnoć
obiecuje że zostanie ze mną

Popatrz na mnie włanie teraz
Popatrz na to jak umieram
Popatrz jestem tak piękna
Gdy odchodzę tak daleko
Rozwiany włos
Blada twarz
Nie będziesz więcej znęcał się
Oddaje teraz swoje ciało
Ona strawi je dokładnie
Kocham cię
Ratuj mnie
Zimno mi
Ciemno jest
Tutaj wcale ciebie niema
Nie mogę wrócić jest za późno
Błagam przyjć zabierz mnie
Umieram umieram umieram umieram
Idąc ulicą...
gubię łzy...
są takie gorące i takie ciężkie..
Idąc ulicą±...
krew kapie z moich rąk...
nie czuje bólu...
idąc mylę o niczym...
mój wzrok skierowany gdzieś w dal...
Krew zmieszana ze łzami kapie na chodnik..
Zakrwawiona, skopana..
słaba..niekochana..
idę...
Idę odzyskać to co mi zabrano
szczery umiech
szczęście...
Wiem ze jest gdzieś tam...
i czeka na mnie...
Nawet wtedy,gdy zyję z upartą świadomoscią
że byłeś dla mnie wszystkim,ja dla Ciebie niczym
teraz lubię,gdy odwiedza mnie moja tęsknota
dleikatną dłonią cieszy dotykając wspomnień
chcę powoli w zupelną ciemnosć się wtulić
chcę być zapomniana,nie istnieć dla was wiecej
nie chcę tego serca co jeszcze szczątami coś czuje
tak mi ciemnoć nakazuje więc tak zrobię
lecz,gdy otwieram oczy,płaczę bo widzę
wszystko co tak boli
to ból mojego istnienia...

przez całe życie szukałem ludzi,
lecz gdy ich w końcu znalazłem,
sam zapomniałem jak być człowiekiem
a upadłszy z jednej dłoni takim już aniołem pozostałem...

nieprawdziwym snem śnię
i nie czuję smaku życia
zapach słów uciekł w mrok ciszy
nieprzerwanej łez tysiącami...
krętą cieżką podąża mój lepy cień
poznaje dobro i zło
w krzykliwych znakach cierpienia
chcę w krwi utopić swoje smutki
lecz widok ran większy ból przynosi
nikt widoku ich nie zniósł
więdnących samotnie kwiatów
one płaczą± płatkami
ja - marzeniami...

smak krwi
gdy z miłoci uczucia szaleją±
gdy serce z rozumem się brata
z największej pokory niezgoda
z myli szaleńczej - śmierć
Gdy słowo nieszczęcia w ciele utula
dotyka skradzionej przeszłoci
i z gwiazd krwawą± wyczytuje przyszłoć
o losach niedoszłych bojów
gdy z ust wydobywa się krzyk cierpienia
a demon w obolałym ciele szaleje
kochanek pytanie zadaje...
Czy jest coś gorszego od nieodwzajemnionej miłości?

Czy anioł zlatuje na ziemię
z ramionami jak do ucisku
a zleciawszy wród trawy drzemie
na szerokim wichrowym lotnisku
czy to chmura zapłonęła w górze
czemu rosa na trawach czerwona
anioł zleciał na płonącej chmurze
otwierając szeroko ramiona

Widzisz mnie?
Trzymasz mnie?
Kochasz mnie?
Spraw bym ożyła ponownie.
Zrań mnie to sprawi, że będę taka jak przedtem.
Zmieszam mój lęk z obojętnością±.
Poświęc swe życie...
Śpij, ponieważ czuwam nad Tobą±.
Spoczywaj w pokoju...
Nie chce Cię skrzywdzić.
Będę tu zawsze, kiedy będziesz tego potrzebować.
Patrz na mnie, kiedy czuwam nad Tobą±.
Kochaj mnie dziś, jutro odejde...
Zmarła!?
Słabe iskry życia,
które tliły się jeszcze w jej oczach,
zupełnie znikły,
a zamiast nich pojawiło się puste,
niewidzące spojrzenie...
Miesiąc temu przecięła sobie nadgarstek.
Czy zrobiła to, bo chciała umrzeć?
Czy po prostu chciała zwrócić uwagę?
Jeli naprawde chce umrzeć,
zostanie tam gdzie jest...
Jeli chce żyć,
musi znowu się okaleczyć.
Ten pokój stanie się jej trumną.
Żyj lub umieraj...
Wybór należy do Ciebie!
Jak można żyć udając,
że jest się szczęśliwym!?

Miłość nie polega na tym, by stać nieruchomo jak pustynia, ani hulać po świecie jak wiatr, ani patrzeć na wszystko z daleka (...) Miłość jest tą siłą, która przemienia i ulepsza Duszę świata. (...) jest odbiciem tego wszystkiego, co zostało stworzone (...) nią również miotają i namiętności, i wojny.

Zawsze na świecie ktoś na kogoś czeka (...) I gdy w końcu skrzyżują się drogi tych dwojga i spotkaj± się ich spojrzenia, to wtedy znika cała przeszłość i cała przyszłość. (...) Bo jeśliby tak nie było, to marzenia całego ludzkiego rodzaju nie miałyby najmniejszego sensu
Każdy człowiek ma na kuli ziemskiej skarb, który gdzieś na niego czeka (...) ludzie nie chcą już odnajdywać skarbów (...) mało kto podąża wyznaczoną mu drogą, która jest szlakiem do jego Własnej Legendy i do spełnienia. Większości świat jawi się jako groźba i pewnie z tej przyczyny ten świat staje się w końcu dla nich prawdziwym zagrożeniem..

Zawsze (...) można spotykać coraz to nowych przyjaciół i wcale nie trzeba z nimi stale przebywać. Kiedy widzimy ciągle tych samych ludzi (...) stają się oni w końcu częścią naszego życia. A skoro są już częścią naszego życia, to chcą je zmieniać. Jeśli nie stajemy się tacy, jak tego oczekiwali, są niezadowoleni. Ponieważ ludziom wydaje się, że wiedzą dokładnie jak powinno wyglądać nasze życie.

Istnieje sporo ludzi, którzy rozprawiają o nieszczęściach innych i udają tylko chęć niesienia im pomocy, a tak naprawdę cieszą się z cudzego cierpienia, bo to ich utwierdza w mniemaniu, że sami są szczęściarzami, i że życie jest dla nich łaskawe.

Moje serce obawia się cierpień. Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia, bo każda chwila poszukiwań jest chwilą spotkania z Bogiem i z Wiecznością.
Paulo Coelho

Szczęście jest jak motyl. Gdy będziesz próbował go złapać - nie uda ci się. Gdy będziesz stać spokojnie - może usiąść Ci nawet na ramieniu!

Prawdziwy przyjaciel to ktoś, do kogo możesz zadzwonić o trzeciej w nocy i powiedzieć: 'Jestem w więzieniu w Meksyku', a on na to odpowie: 'Nic się nie martw, zaraz tam będę'.

Przyjaciel: nadal wierzy w Ciebie choć już nikt inny nie wierzy, łącznie z Tobą samym; słucha, chociaż słuchał to już wiele razy; jest przy Tobie, gdy Ci się nie układa i nigdy nie mówi: 'A nie mówiłem?'; pomaga Ci pozbierać i skleić to, co stłukłeś.

"Miłość u mężczyzn jest tylko poczuciem błogości, zadowolenia i szczęścia, które im przynosi. Przeciwnie się dzieje u kobiet. Ich miłość poczyna się jakimś straszliwym niepokojem, niewysłowioną obawą i trwogą. I słusznie Albowiem dla nich miłość jest tylko bramą do nieskończonych cierpień i bólów, droga do ustawicznych poświęceń zdrowia i życia, czasem się staje rzutem w objęcia śmierci -- szczęścia z niej mają li tyle, ile go może dąć poświecenie się dla szczęścia drugiego, ile go daje świadomość, że uszczęśliwiły tego, którego ukochało ich serce."

Co to jest miłość Doprawdy nie wiem Chcę być kochana Chcę kochać Ciebie Kiedy jestem z Tobą Wiatr użycza mi swych westchnień Gdy jestem przy Tobie To czuję, że Jestem...

...Jedna łzę Ci wyślę , łzę tęsknoty. Jeden włos , ten co o dotyk Twój prosi. I jeden uśmiech taki smutny. I jedno serce moje, Takie Twoje , że aż obce. Z harmonij najpiękniejsza bywa Miłość prawdziwa...

Między nami nic nie było Między nami nic nie było!
Żadnych zwierzeń, wyznań żadnych,
Nic nas z sobą nie łączyło
Prócz wiosennych marzeń zdradnych;
Prócz tych woni, barw i blasków
Unoszących się w przestrzeni,
Prócz szumiących śpiewem lasków
I tej świeżej łąk zieleni;
Prócz tych kaskad i potoków
Zraszających każdy parów,
Prócz girlandy tęcz, obłoków,
Prócz natury słodkich czarów;
Prócz tych wspólnych, jasnych zdrojów,
Z których serce zachwyt piło,
Prócz pierwiosnków i powojów
Między nami nic nie było!

Będąc u boku Twego czuje spokój, bezpieczeństwo, odchodzą niepokoje i smutek lecz gdy idę w swoją stronę i żegnam się z Tobą bezpieczeństwo i spokój uciekają jak gwiazdy o poranku a smutek i niepokój nadchodzą jak dzień po nocy więc nie pozwól mi odejść zakuj mnie w kajdany miłości żebym odejść nie mógł i trzymaj mnie jak długo chcesz dopóki kochać mnie będziesz. A gdy kochać mnie przestaniesz znajdź klucz którym otworzysz kajdany miłości i zamknij mnie w klatce tęsknoty, zbudowanej z brku Twojej namiętności. Zamykam w sobie ból, ukrywam wciąż tęsknotę. Wiem że nie będziesz mój i nie chcę myśleć o tym. W nieznośnym świecie się gubię, nie mogę wydostać się z niego . A przecież pragnę tak mało- serca, uśmiechu, radości. Lecz cóż, kocham Cię bez cienia wzajemności. I choć złoszczę się na siebie prawda jednak taka jest że nie mogę żyć bez Ciebie i wytrwale - kocham Cię. Czekam już chyba wiek cały, aby wreszcie ujrzeć Cię Abyś wziął mnie w swe ramiona i powiedział: "KOCHAM CIĘ"

Nie obiecuję Ci wiele, bo tyle to prawie nic. Najwyzej wiosenną zieleń, najwyżej pogodne dni. Najwyzej uśmiech na twarzy i dłoń pomocną w potrzebie. Nie obiecuję Ci wiele, tylko poprostu.... ....siebie.

Ja ciebie kocham! Ach te słowa Tak dziwnie w moim sercu brzmią. Miałażby wrócić wiosna nowa? I zbudzić kwiaty co w nim śpią? Miałbym w miłości cud uwierzyć, Jak Łazarz z grobu mego wstać? Młodzieńczy, dawny kształt odświeżyć, Z rąk twoich nowe życie brać? Ja ciebie kocham? Czyż być może? Czyż mnie nie zwodzi złudzeń moc? Ach nie! bo jasną widzę zorzę I pierzchającą widzę noc! I wszystko we mnie inne, świeże, Zwątpienia w sercu stopniał lód, I znowu pragnę -- kocham -- wierzę -- Wierzę w miłości wieczny cud!

Trudno jest żyć w nieszczęściu Kiedy płacze się i szlocha, Lecz jeszcze trudniej, Jest żyć bez kogoś, Kogo się kocha.

Przyjdę do ciebie w północ ciemną, z nowiem... Drogę przez półmrok wskaże mi tęsknota... A ty, choć o swym przyjściu nie powiem, Wyjdziesz i sama otworzysz mi wrota. Choć ciemno będzie, nie spytasz, kto jestem... Dotkniesz mej dłoni i zaraz się dowiesz... W głębokiej ciszy o nic słów szelestem Nie spytam ciebie - a ty mi odpowiesz... Cicho mnie w blade pocałujesz skronie, A choć nie wyznam ci, że mnie coś tłoczy, Ty mi utulisz głowę na swym łonie I sama w wieczny sen zamkniesz mi oczy...

Jeśli któregoś dnia poczujesz,
że chce Ci się płakać.
Zadzwoń do mnie...
Nie obiecuję, że Cię rozbawię,
ale mogę płakać razem z Tobą...
Jeśli któregoś dnia zapragniesz uciec,
nie bój się do mnie zadzwonić...
Nie obiecuję, że Cię zatrzymam,
ale mogę pobiec z Tobą...
Jeśli któregoś dnia nie będziesz chciał nikogo słuchać.
Zadzwoń do mnie.
Obiecuję być wtedy z Tobą i obiecuję być cicho...
Ale jeśli któregoś dnia zadzwonisz
i nikt nie odbierze...
Przybiegnij do mnie bardzo szybko.
Mogę Cię wtedy potrzebować...

Nigdy nie zrozumiesz bólu nie doznając go w pełni Nie skosztujesz miłości nie kochając choć trochę. Nie rozpoznasz wroga nie mając prawdziwych przyjaciół. Nie odnajdziesz szczęścia nie szukając go. Nie przemówisz do Boga nie znając języka duszy. Nigdy nie zaznasz spokoju nie zwyciężając śmierci.

Zgaś moje oczy: ja Cię widzieć mogę, uszy zatrzaśnij: ja Ciebie usłyszę - i ja do Ciebie bez nóg znajdę drogę i bez ust krzyk mój cisnę w Twoją ciszę. Ręce mi odrąb, a ja Cię pochwycę, ja Cię pochwycę sercem jak ramieniem, zawrzyj mi serce: mózgiem Cię zdobędę, a skoro mózg mi wypalisz płomieniem, ja na krwi mojej Ciebie nosić będę. i choć zgasną me oczy to pojawisz się we mnie choć wyzbędę się uszu to wciąż słyszeć Cię będę odwrócę twarz - Ty przede mną staniesz zapomnę Cię - nie dasz mi się zapomnieć niemo zasnę - we śnie ujrzę Cię nagle sprzymierzę się z cieniem - słońca płomienie sprowadzisz na mnie będę Cię przeklinać w opętanym krzyku - Ty obłaskawisz kamień serca słów misterną siecią a gdy ciało moje splecione w przepaści umarłej spadać będzie - nie pozwolisz mu o skały się roztrzaskać i choć zatrzymam czas - Ty w wieczności mnie odnajdziesz

śmierć to krótkowłosa dziewczyna która budzi zaufanie która uśmierza ból która przynosi tacę pełną tabletek która robi zastrzyki która łata nadzieję strzępami zdań która cierpliwie czeka na opadnięcie powiek śmierć to krótkowłosa dziewczyna o głębokim spojrzeniu która wychodzi z pokoju która nie trzaska drzwiami która nie budzi domowników która gasi światło

Wyznaczyłem twój dzień i noc godzinę i minutę przybyłem na czas w każdej chwili drążę studnię w każdym słowie znaczę fałsz To ja przywiodłem cię w to miejsce dałem wybór krawędź wieżowca kolejowe tory Mam na imię Smutek Jestem twoim najgorszym wspomnieniem

Umiera się na wiele sposobów: z miłości, z tęsknoty, z rozpaczy, ze zmęczenia, z nudów, ze strachu... Umiera się nie dlatego by przestać żyć, lecz po to by żyć inaczej. Kiedy świat zacieśnia się do rozmiaru pułapki, śmierć zdaje się być jedynym ratunkiem, ostatnią kartą, na którą stawia się własne życie...

O.N.A - Niekochana
Płacze do pustych scian..
co za wstyd !
Bylam z kims jakis czas,
nie wazne juz..
Czuje ze wokol mnie nie kocha nikt
Czuje ze zawsze juz.. bedzie tak..
Tule sie do twych rak..
nie czuje nic
Boje sie poczuc cos.. to boli WIEM
Jestem sama.. taki los..
Nie kochana.. taki los..
Nie moge kochac bo slaba jestem wtedy..
Nie mysle o sobie i zatracam sie..
Oddaje wszystko , a nie mam nic
Znowu nie kochal mnie.. ten obcy ktos..
Jestem sama.. taki los..
Nie kochana.. taki los..
Moze pukasz do mych dzwi.. powiedz czemu
nie slysze nic ?
Jestem sama.. taki los..
Nie kochana.. taki los..

"Milosc... czy nie moze byc prosta..
Wolna od lez i rozstan..?
Piekna jak rozy kwiat..
Milosc odpowiedz kochanie..
czy tak bylo konieczne nasze wieczne rozstanie..
...
Wiara ze Cie jescze zobacze
bo wciaz tesknie i placze..
Samotna jak nikt..
Ze mna tylko te cztery sciany..
Bede czekac Kochany aby z Toba znow byc..
...
Moje serce wciaz bije Tylko dla ciebie..
Moje Usta wciaz pragna dotykac Twych Ust..
Moje cialo pamieta wciaz dotyk Twych rak..
W moich uszach Twe slowa wciaz jeszcze brzmia.."

DLACZEGO W ŻYCIU TAK CZESTO BYWA?
ŻE KOCHAJĄ NAS LUDZIE NA KTÓRYCH
NAM NIE ZALERZY...
MY ZAŚ KOCHAMY TYCH,
KTÓRYM NASZA MIŁOŚC JEST
NIEPOTRZEBNA...

"Bo umrzeć to zbyt mały powód, żeby przestać kochać."
"Stoje sama .. przed wszystkimi tu..
Stoje sama rosne w soli slup..
Moze Trudno to zrozumiec lecz..
bardzo prosze idzcie sobie precz..!
Tak nie wiele moge przeciez dac..
mimo tego kazdy wciaz chce brac..
Gdy na was patrze noc zmienia sie w dzien..
Koszmarny dreczy mnie sen..
Musze klamac by zachowac Twarz..
Musze klamac taka chca mnie znac..
Cicho placze gdy nie widzi nikt..
Oczy gasna .. usmiech dawno znikl.."

" Bo zrodlo milosci To TY..
Daj mi z niego krople bym mogla zyc.. "
" Wybralam Cie.. z posrod milionow..
Wybralam.. tak jak moglam wtedy NAJLEPIEJ..
Wpuscilam Cie do swego domu..
Nie myslalam o tym co gdzie i kiedy.. "
" Podaj mi dlon.. Podaj mi reke..
Chce znow pojechac na druga czasu petle..
Jeszcze raz przezyc to co sie przezylo..
Choc wszystkim w okol lat juz przybylo..
Terzba byc Gorszym.. by potem stac sie lepszym..
Trzaba byc Glupim by moc stac sie madrzejszym..
Mozna jawnie.. i mozna kochac skrycie..
By czuc upadek.. z wysoka spasc trzeba..
Byc na dnie.. by moc siegnac nieba..
Wpier trzeba odejsc.. zeby moc powrocic..
Trzba nic nie miec.. by chciec swoj los odwrocic..
Kto raz oszukal.. Kto raz choc byl uczciwy.. ? "
Żeby coś się zdarzyło
Żeby mogło się zdarzyć
I zjawiła się miłość
Trzeba marzyć.
Zamiast dmuchać na zimne
Na gorącym się sparzyć
Z deszczu pobiec pod rynnę
Trzeba marzyć.
Gdy spadają jak liście
Kartki dat z kalendarzy
Kiedy szaro i mgliście
Trzeba marzyć.
W chłodnej, pustej godzinie
Na swój los się odważyć
Nim twe szczęście cię minie
Trzeba marzyć.
W rytmie wietrznej tęsknoty
Wraca fala do plaży
Ty pamiętaj wciąż o tym
Trzeba marzyć.
Żeby coś się zdarzyło
Żeby mogło się zdarzyć
I zjawiła się miłość
Trzeba marzyć.
Załatany człowiek
Żyje dalej.
Wpojono jej miech..na nowo...
Nakarmiono nadzieją.
Dano duszę czystą, naiwną...
Jak małe dziecko, poznaje prawdziwy świat.
Dawne znamie, blizny cierpienia...
One nie dają, zapomnieć!
W dni smutku, płaczą, szklistymi łzami...

" Naprawde jaki jestes nie wie nikt..
To prawda niepotrzebna wcale mi..
Gdy nie po drodze bedzie razem isc.. Uniose Twoj zapach
snu.. rysunek ust.. barwe slow..
Nie dokonczony jasny portret Twoj..
Uniose go ocale wszedzie ..
czy bedziesz przy mnie czy nie bedziesz..
A nie zna Nikt zamyslen naglych Twych i rzes..
Obdarowana Toba mily gdy powiesz do mnie kiedys wybacz...
Przez zycie pojde ogladajac sie wstecz.."
Ostrym szkłem przecinam nadgarstek
Ciepła krew kapie na podłogę
Oddech zwalnia
Chowam oczy za powiekami śmierci
Już nikt z pomocą nie przyjdzie
Bólu nie czuję
Odlatuję w odmęt wieczności
Odeszłam...
Stygnące ciało pozostało na ziemi
Pozbywam się jego ciężaru
Otwieram oczy daleko z tąd
Otwieram w raju

"Jestem istotą, której przeznaczono: żyć samej i samej umierać."

"Ten, kto nie jest kochany, zawsze jest samotny wród tłumu."

"A gdyby nawet kochać, znaczyłoby umrzeć, to chciałabym umrzeć..."
"Składam ten świat po kawałku,
ponieważ lustro,
w którym sie kiedyś odbijał,
rozsypało sie w drobny mak.
Bo wystarczy,
że zabraknie jednego kawałka puzzli,
a obraz nigdy nie będzie kompletny."

"...zgłodniałe serce karmi się byle okruchem..."

"Ostatnio coraz częściej boje się marzyć, bo wiem, że moje marzenia nigdy się nie spełnią.."-neyco
"Kocha się tylko to, od czego się cierpi."
Gustaw Flaubert

Miała wielu przyjaciół
wszyscy ją kochali
Lecz była sama
w ciemnym pokoju
Choć przy innych się śmiała
w samotności wciąż płakała
Marzyła wciąż,
by on ją pokochał
Znała go od wielu lat,
lecz przyjaźń tylko ich łączyła
Ona więcej chciała
lecz dla niego marzeniem inna była
Wyznała mu co czuje
on jej nie uwierzył
Próbowała mu pokazać,
że żyje tylko dla niego,
lecz on tego nie widział
Płakała, w rozpacz wpadła
postanowiła to zakończyć
Wzięła sznur
oplotła wokół szyi
Dziś on kwiaty na jej grób zanosi
z płaczem przeprasza, lecz
ona juz nie wróci
Na zawsze ją utracił,
bo bał się tej MIŁOŚCI !!
Czuję się jak mała dziewczynka
Opuszczona, zapłakana kruszynka
Bez chęci do życia tego
świadoma bólu swego
Chciałam tylko miłości
lecz nikt mi jej nie dał
W tej ciągłej samotności
zakończę swój życiowy rozdział
Pożegnam was tym wierszem
Aniele mnie odejść daj pierwszej
Nikt nie uroni żadnej łzy
Mnie i tak wkońcu ulży
Biorę do ręki nóż
Od śmierci nie odgoni mnie nic
Krew spływa po ręce już
Serce przestaje bić
Do światła polecieć chcę
tam gdzie czeka mnie
lepsze niż ty życie
dlaczego słyszę serca bicie?
Nie, jednak to koniec
lecz czemu ciemny widzę kraniec?!

Każde Twe słowo działa na mnie jak narkotyk
Moje ciało czeka na Twój niewinny dotyk
Gdy tylko spojrzę w śliczne oczka Twe
Chciałabym patrzeć zawsze w nie
Moje usta pragną poczuć ust Twych smak
Prosze Cię daj mi jakiś mały znak
Powiedz, że choć troszkę lubisz mnie
Przecież ja Ci oddałam całe serce swe
Moja dusza należy tylko do Ciebie
Chciałabym byśmy byli stworzeni dla siebie

Gdy nie znałam Cię
Myślałam, że jest dobrze
Lecz gdy przytuliłeś wtedy mnie
Zrozumiałam, że myle się
Niczego nie obiecywałeś
Niczego ode mnie nie chciałeś
To ja sama zrobiłam sobie nadzieje
Teraz mam wrażenie, że bez Ciebie oszaleję
Nie sądziłam, że pokocham Cię aż tak bardzo
Nie myślałam, że to Ty będziesz moją największą miłością
Cały swój ból zakrywam złością
Nie myślałam, że oddalisz się ode mnie
A ja będę nadal kochać Cię
Nie wiedziałam, że brak chwil spędzonych z Tobą
Sprawi, że nie będe już sobą

Nieodwzajemniona miłość strasznie boli
Zabija Twoje serce bardzo powoli
Odbiera Ci nadzieję i wiarę w siebie
Masz wrażenie, że wszystko odbywa się bez Ciebie
Gdy myślisz o kimś kogo beznadziejnie kochasz
Cały czas potrafisz tylko szlochać
Ta myśl, że nie możesz być z tą osobą
Powoduje, że Twa dusza nie jest już Tobą
Twe życie traci sens i szczęście zanika
Ból i smutek Twe serce przenika

Ona kiedyś wesoła, ciągle uśmiechnięta
Teraz w beznadziejnej miłości zaklęta
Ona kiedyś umiała życiem cieszyć się
Teraz męczy się każdym dniem
Ona kiedyś wierzyła, że miłość wszystko zniesie
Teraz wie, że także ból ze soba niesie
Ona kiedyś umiała kochać
Teraz przez tą miłość potrafi tylko szlochać
Ona kiedyś bardzo pragnęła miłości
Teraz najchętniej ukryłaby się w nicości

Choć czasem jest źle i serce boli
To trzeba żyć bo życie mija powoli
Choć czasem nie chce się nic zrobić
To trzeba kochać, umierać i się rodzić
Choć czasem przychodzą myśli, że nie ma po co żyć
To trzeba mimo wszystko sobą być
Choć czasem ma się wrażenie, że wszystko sie wali
To trzeba pomagać innym bo wszyscy jesteśmy mali
Choć czasem się wydaje, że nikt nas nie będzie kochał
To trzeba sie uśmiechać, by nikt więcej nie szlochał

Wydłubaliście mi oczy...
Potem kazaliście patrzeć przed siebie.
Z piersi wyrwaliście serce...
Kazaliście trwać.
Zabraliście wiarę...
"Gdzie jesteś mój Panie?!"
Odebraliście nawet płacz...
Przewróciliście na zimną,jałową ziemię...
W końcu kazaliście umrzeć.
Wtem przeleciał aniołek z kulawą nogą.
Otrzepał i pomógł mi powstać.
Dotknął twarzy kalekiej...
Odzyskałam wzrok.
Musnął zimne piersi.
Powróciły serce,wiara,szloch...
Zapomnieliście zabrać nadzieję.
Choć kulawa,w porę nadleciała
i mnie uratowała...

Jestem aniołem
ze skazą smutku na skrzydłach
splątane mam ręce
sznurem zapomnienia
Jestem aniołem
przybyło mi lat
czas wszystko zmienił
prócz miejsca mojego istnienia
a nim jest loch w ciernistym mroku
Jestem aniołem
wciaż jeszcze bez nadziei czekam
czy ktos mnie jeszcze pamięta?
Nagle zrywa się wiatr
porywa wszystko
w końcu zostaję wyzwolona
Rozwijam skrzydła i frunę
do szczęscia spełnienia
choć już nie pamiętasz mnie
Jestem aniołem
Minęło lat 1000

Miłoć nie pyta o nic, bo kiedy zaczynamy się nad nią zastanawiać, ogarnia nas przerażenie, niewypowiedziany lęk, którego nie sposób nazwać słowami. Może jest to obawa bycia wzgardzonym, odrzuconym, obawa, że pryśnie czar? Może wydaje się to śmieszne, ale włśanie tak się dzieje. Dlatego nie należy stawiać pytań, lecz działać. Trzeba wystawiać się na ryzyko

Miłoć jest jak narkotyk. Na początku odczuwasz euforię, poddajesz się całkowicie nowemu uczuciu. A następnego dnia chcesz więcej. I choć jeszcze nie wpadłeś w nałóg, to jednak poczułes już jej smak i wierzysz, że będziesz mógł nad nią panować. Myślisz o ukochanej osobie przez dwie minuty, a zapominasz o niej na trzy godziny. Ale z wolna przyzwyczajasz się do niej i stajesz się całkowicie zależny. Wtedy mylisz o niej trzy godziny, a zapominasz na dwie minuty. Gdy nie ma jej w pobliżu - czujesz to samo co narkomani, kiedy nie mogą zdobyć narkotyku. Oni kradną i poniżają się, by za wszelką cenę dostać to, czego tak bardzo im brak. A Ty jesteś gotów na wszystko, by zdobyć miłosć

"Bo umrzeć to zbyt mały powód, żeby przestać kochać."

...Wystarczy chwila, aby kogoś pokochać. Potrzeba jednak całego życia, aby o tej osobie zapomnieć...

"Kropla miłoci znaczy więcej niż ocean rozumu"

"Bez cierpienia nie zrozumie się szczęścia."
Fiodor Dostojewski

...Czasem kogoś kochać to znaczy mieć odwagę pozwolić mu odejść...

Wiesz jak to się nazywa? Miłość...
Znów głupi żart tak? Ja tak nie chce...
Kocham Cie wiesz? Nie, ty nie chcesz o tym wiedzieć.
Co ja robie? Rozbijam kolejny smutek o ściane.
Dlaczego? Wariuje bez Ciebie...
A ty? Śpisz już? Bo chciałam się Ciebie zapytać, czy myślisz czasem o mnie. Chciałabym, żebyś jeszcze raz się do mnie przytulił.
Tęsknie za Twoim głosem, ramieniem, Twoimi oczami...
Chciałabym, żeby było tak jak dawniej, żebyśmy nie mijali się jak ludzie, którzy się wcale nie znają i nic dla siebie nie znaczą, bo ty znaczysz dla mnie bardzo wiele...

Wciąż samotna tak..
Czekam na miłości znak..
I choć czuję to..
Ty o tym nie wiesz, bo
to właśnie jest ten znak..
Miłości Smak..
Choć widzisz mnie..
To nie wiesz, że
Ja czuję coś.. i to
MIŁOŚĆ
Tak.. Kocham Cię
Lecz czy ty mnie..
Może kiedyś dowiem się..
Jak narazie ty
Nie chcesz ze mną być..
Może powinnam ci
Wyznać miłość.. i..
Poczekać na
Twój cenny czas..
Lecz niedługo może w śnie..
Wspomnisz mnie..
Czekam Na Ten Dzień

Chcę byś zaufał mi
tak całkowicie, bezgranicznie..
Chcę byś zobaczył we mnie
to co ja widzę w Tobie..
Byś objął mnie i poczuł
to co ja do Ciebie czuję..
Choć spotykasz mnie
wciąż myślisz, że
tak dobrze jest, lecz ja
więcej chcę..
Widzieć Cię co dzień..
Żegnać co wieczór..
Śnić o Tobie zawsze
i wiedzieć, że TY
też chcesz widzieć mnie
w swoim śnie..
Bo Kocham Cię, więc
TY pokochaj mnie !!

czarne oczy, przeszywające do kości cię .
czerwone usta, którym nie oprzesz się .
jej ciało pachnące, pragniesz jej .
myslisz, że z nia czeka cie nie jeden sen .
lecz serce ma krwią gorzką oblane .
od dawna przez nikogo nie było kochane .
i nie da ci tego, co ty chcesz mieć .
jej wzrok mówi ODEJDŹ PRECZ !!
w ręku nóż trzyma, nikt nie dotknie jej .
choć chciałbyś by ona oddała ci ciało swe .
nie dostaniesz go nigdy, nie poczujesz ust .
jej miejscem jedynym jest jej własny grób

"Ginę, powoli tracę siłę...
Nicość codzienności zabija mnie...
Odbiera mi siły, sens życia...
A kiedy nicośc ta znika...
Zostawia w mym sercu chaos, zamęt...
Wtedy wiem kim jestem...
Czuję nicośc, pustkę...
Mówia, że jestem niepowazna...
Ale to jest moja linia obrony...
Bez niej bym zginęła...

Moja miłość....
Bezsensowna....
wierna tylko marzeniom.... których nie ma...
ufna nadzieji.... która uleciala
całkiem bez przyszłośći....
Moja miłość nieodwzajemniona.
Dla Ciebie już nic nie znacze.
Poddałam się.
Znikam.....
Znikam z Twojego życia. Zgasiłam iskierke....
Moze kiedyś jeszcze zapłonie?może...
Moze jeszcze bede kiedy szczęśliwa?
wątpie...
Nie bez Ciebie...Kocham Cię. banalne...
A moje serce bije bo musi....
Potoki łez...czasami aż ich brak.
To ja...to Tylko ja....

Prosze, nie zapomnij, że gdzieś tam daleko jest ktoś, kto pocichutku, na przekór wszystkim kocha Cie z całego serca....

Poznaj moj umysł... - A znajdziesz setki kul...
Poznaj moje serce... - A odkryjesz tysiace ran...
Poznaj ma dusze... - A zobaczysz miliony imion dla ktorych już nic nie znacze...
Poznaj moje mysli...- A zobaczysz jak trudno życ w samotnosci..
Rozpoznasz mnie wsrod tłumu?

Wycinam kolejne znaki...
Choć czuje jak bardzo to boli...
Choć widzę jak krew z mych ran płynie...
Nie przerwę...
Swego natchnienia...
Co razem z żyletą po dłoniach lekko płynie...
Po fakcie ocieram ręce...
Z ran krwawych śladów...
Składam je równo w podzięce...
Że nie zabiłam się od razu...
Że tym razem, choć blisko...
Kresu życia byłam...
Powstrzymałam się...
Dlaczego?
Może w cos wreszcie uwierzyłam...
Może ostatni raz...
Szansę sobie dałam...
Wiem jedno...
Następny raz...
Końcem będzie i dla was...
Gdy znów sięgnę po zbrodnie...
Nie powstrzymam się na pewno...
Zginę...

Twych ramionach skryć się chcę
proszę kochaj całą mnie
W smutkach i radościach przy mnie bądź
kiedy chcesz obok siądź
Dotknij, przytul, daj miłości
nie chcę już tej samotności
Kocham Twój dotyk
Twój zapach i oczy
Chcę byś ze mną tylko był
dla mnie zawsze żył
W niepamięć rzućmy to co złe
liczą się już tylko chwile te
Podaj dłoń i zostań tym
bo bez Ciebie życie marny bije rytm

„MIŁOŚĆ NIE JEST ŚLEPA. (…) MIŁOŚĆ ZNACZY KOCHAĆ KONKRETNYCH
LUDZI, TAKIMI JAKIMI SĄ. KAŻDEGO DNIA.”

"Miłość w jednej chwili daje nam to coś, czego nie mogliśmy osiągnąć przez długie lata pracy..."
Johann Wolfgang von Goethe

Samotność, prawdziwa samotność bez złudzeń, to stan poprzedzający obłęd lub samobójstwo.
Erich Maria Remarque

Siedzę w pokoju - pustym pokoju,
Po policzku spływają łzy,
Znowu płaczę, bo tak bardzo mi smutno.
Chciałabym niewiedzieć,
Lub chociaż zapomnieć czym jest cierpienie.
Dlaczego akurat to musiało,
Zawładnąć całą moją duszą,
Sercem ?
Dlaczego nie potrafię poukładać własnych myśli ?
Czy to jest takie trudne ?
Nie !
A jednocześnie tak.
Niby tak niewiele jest potrzebne do szczęścia,
A jednak zbyt wiele żeby być szczęśliwym.
Zbyt wiele żeby wiedzieć czym jest szczęście.

Ciemna noc spowiła moje oczy,
Lecz myśli pozostały te same,
Te same bo przynoszące
Twój obraz przed moje płaczące z tęsknoty oczy.
Oczy zamknięte lecz wciąż szukające,
Szukające wytrwale Twej twarzy.

Kiedy umrę przyjacielu,
kiedy się z Toba rozstanę
czy przyjdziesz na mój pogrzeb?
Czy mnie wtedy przygarniesz?
Czy ramionami swymi rozgrzejesz moje zimne ciało,
które Cię tak bardzo kochało?
Moje wiersze spalone,
moja miłość wzgardzona,
morze łez wylane.
Tylko to mi zostało.
Może udasz, że nie słyszałeś?
Bo po co, z jakiej racji.
Chyba mi nie pozwolisz
w objęcia śmierci się udać?
Do świata ciemnego, zimnego
w samotności podążyć.
Może w porę krzykniesz:
Nie!!! Nie opuszczaj mnie...

Nikogo tak bardzo nie kocham,
Choć mogłam kochać nie raz.
Nikomu serca nie dałam,
Choć miałam tak wiele szans.
Jednego tylko kochałam,
tym jedynym jesteś Ty.
O Tobie tylko wciąż myślę,
Ty wkradasz się w me sny.
A kiedy Ciebie spotykam,
Serce zaczyna mi bić,
Bo kocham jedynie Ciebie,
I tylko z Tobą chcę żyć!

Byłeś przy mnie tak króciutko
W najpiękniejszy życia czas,
Lecz odszedłeś tak cichutko
Ze swoją miłością wraz.
W świecie nic się nie zmieniło,
Choć żal serce mi rozrywa,
Bowiem miłość z mojej strony
Była i wciąż jest prawdziwa.
Jak trudno bez Ciebie żyć
Wciąż w smutku na Ciebie czekać
A nocą o Tobie ciągle śnić
A w dzień od wszystkich uciekać.

Komu mam wierzyć
Do kogo iść mam [?]
Komu mogę zawierzyć
Serce z mnóstwem ran [?]
Czy ktoś miłości da
I poczucie bezpieczeństwa [?]
Czy komuś się przyda
Istota maleńka [?]
Odpowiedzi brak
Na moje pytania.
Czy ktoś kiedyś tak
dość też miał czekania [?]
Więc po co tu być
Po co na tym świecie [?]
Nie chcę już tak żyć
Lepiej będzie w niebie.
Tam czeka mnie
Światło i zbawienie.
Więc życie swe
Poślę w zapomnienie [!]

Ile warte jest
serce, które kocha?
Ile warta jest
dziewczyna, która szlocha?
Ile warty jest
czas spędzony z Tobą?
Ile warte jest
bycie samą z sobą?
Czy ktos powie mi?
Czy ktoś drogę znajdzie?
Lecz ja wyznam Ci
tesknię coraz bardziej !!

Dotykasz leciutko mojej dłoni, ja czule spoglądam w Twoją twarz i widze uśmiech piękniejszy niż niebo wśród gwiazd. I gdy tak na Ciebie patrzę Ty znikasz z mych mysli jak cień, otwieram oczy i płaczę... bo to był tylko sen!

Powiedz dlaczego na świecie Tak długo plotą się dni I ciągle ktoś o kimś marzy I ciągle o kims śni, a szczęście ciągle ucieka Gdy zda się blisko być I człowiek wciąż musi czekać I ciągle w nadziei żyć...

Tak bardzo pragnę czułości.
Czyjegoś ciepła,
Dotyku dłoni,
Pocałunków.
Pragnę zatonąć w Jego ramionach
I nigdy nie wracać do rzeczywistości…
Chcę czuć czyjąś bliskość.
Tak po prostu…
Chcę wiedzieć, że ktoś przy mnie jest
Martwi się i troszczy
Chcę kochać i być kochaną…
Czy to tak wiele?

Szukam miłości,
tego prawdziwego źródła radości...
Które wskaże mi drogę
w każdą, nawet złą pogodę...
Szukam silnego ramienia,
tego wyrytego jakby z kamienia,
które delikatnie przytuli...
falą bezpieczeństwa otuli...
Szukam czułego spojrzenia,
tego, w którym nie będzie cierpienia,
które prowadzić mnie będzie przez życie
bez słów miłość wyznając skrycie.
Szukam ciepła, szukam niewiele,
szukam Ciebie, mój Aniele...

Na pozór szczęśliwi
Na pozór normalni
Banalni
Zamknięci w swych klatkach
Stworzonych przez życie
Ślepo udajemy codzienność
A ona krzyczy i krzyczeć nie przestanie
Wierząc, że coś się zmieni
Że ktoś zauważy jak cierpi jej dusza
I mimo, że wkoło
Na pozór
Ma bliskich
Nikt nie widzi jak umiera...

Siedziała sama w łazience,w prawej ręce trzymała tabletki,w lewej żyletke.
Połkneła pare ampułek,
Poźniej ostrym narzędziem dziwne znaki na ręce wypisywała...
Było jej lżej
Gdy swą krew zobaczyła mówiła: "Jaki Ten Świat Jest Dziwny.
"Po tych słowach usnęła...
Rozłożyła białe skrzydłatak jak kiedyś o tym marzyła.
Marzenie się spełniło,ale ona się nie obudziła...

Codziennie zaklinam ten dzień by trwał wiecznie..
teraz jest tylko moim wspomnieniem..
zamykam oczy..znów jest bezpiecznie..
znów mam Cie przy sobie..znów żyje marzeniem..

.. Mój Anioł
oczy ma zakrwawione
Po policzkach jego
płyna łzy czerwone
Mój anioł
Rece ma złożone.
W modlitwie i strachu
Serce pograżone
Mój Anioł
Jest taki malutki
Bierze na siebie
wszytskie moje smutki
Mój anioł -
Oddałam mu
Co we mnie złe było.
To go bolało...
To go zniszczyło...

Ty nie znasz treści mojego smutku
Ty nie wiesz jak słone są me łzy
Ty nie wiesz jak bardzo Cię kocham
I kim dla mnie jesteś Ty...

Nigdy nie odbieraj nikomu nadzieji
-moze to jedyne co mu pozostało...
Wieczorami ciągle szlocham..
a czemu ?-bo Cię kocham..?
pogrążam się w smutku..
Choć to nic nie daje..
Tylko swoje serce ranie..
Nie mogę zapomnieć,.
Serca oszukać..
Nie mogę bo nie pozwala..
Może to kara..?
Na stole pełen kielich łez..
I więdnie szybko jak bez..
Tak, to jest po prostu kara..
Co żyć nie pozwala..
Ten ból będący we mnie..
Świat jest pełen tajemnic
A z nich jedną jesteś właśnie ty..
Dlatego wierzę w sny..
Dlaczego to jest takie trudne..?
I robi się takie nudne..!
Mam dość..!
Na rekach wypisane smutki..
To są miłości skutki..
Bo na sercu już nie ma miejsca..
Na kolejne rany..
Po prostu czujesz się pokonany..
Więc pozostaje jedno.. skończyć to wszystko..
I pozostać w samotności..
Samemu na zawsze.. i już nigdy nie kochać..!
Pogłębiam się w swojej samotności
Odsuwam od siebie promyki radości
Brne w kłamstwa i uciekam od ludzkości
Brakuje mi czyjejś czułości
Odrobiny szczerej, czystej miłości
Czyjejś tak wiele znaczącej bliskości
Jak doświadczyć tego wszystkiego?
Jak odnaleść na ziemi swoje niebo?
Czy szczęście jest wszystkim przypisane?
Czy niektóre dusze są jedynie na smutek skazane?
O ciernie się czasami ocieram
Ból głęboki mi w tej chwili doskwiera
Moja dusza opętana
Czuje się tak bardzo zakłopotana
Chce się obudzić z tego koszmaru
I już nigdy nie być SAMA
Moje serce jest ogromne...
i puste
Wiatr trzaska drzwiami odstraszając nadzieje
Codziennie chowam w nim część siebie
A potem nie moge odnaleźć
I nikt nie rozumie,
Że jedno serce to za mało, by żyć

Już nawet płakać nie potrafię.. czerwone łzy spływają ze mnie powoli.. pragnę, byś opuścił mnie wreszcie Smutku- proszę, odejdź, daj mi żyć spokojnie... gdy powinnam cieszyć się.. Ty przesłaniasz mi oczy czarną opaską widoku śmierci.. już od tak dawna prześladujesz mnie..! czy powinnam już poddać się? ..Nie mam już sił .. nie przezwyciężę Cię jak długo jeszcze mam hołd oddawać Ci?..

Twój uśmiech jest jak promień słońca..
Który trwa do końca..
One są jak małe duchy..
Które dodają otuchy..
Każdego dnia patrząc na ciebie..
Czuję się jak w niebie..
Wtedy popadam w trans..
Obudzić się z niego nie ma szans..
Nie mogę z tym dłużej już żyć..
I ciagle się z tym kryć..
Nie wiem co mam o tym myśleć..
Jesteś moja jedyna nadzieja na przedtrfanie...
Ja po prostu Cię kocham kochanie..!
Nic tego nie zmieni do końca mojej nadziei..
Do póki jestem pod skrzydłami anieli..
Jestem twoją ostatnią gwiazdką na niebie..
Pamiętaj ja należe do tylko do Ciebie..!

Jestem odrobiną samotności..odrobiną pustki i zaklętego milczenia.. zrodziło mnie cierpienie i gorzkie łzy..każdy dzień jest dla mnie utrapieniem, radosnych chwil jest coraz mniej.. w końcu zatracę się w nicości i wszyscy o mnie zapomną.. a na nagrobku będzie widniał napis.. napis, który już teraz kreuje obrazy w mej głowie.. napis, który nie pozwoli, by o mnie zapomniano... o ! :(

Jestem..
tylko kim?
ponurym zjawiskiem..
mrokiem nocy..
aniołkiem bez skrzydeł
za marzenia życie oddam
bo moje pokaleczone serduszko
wciąż błądzi w ciemnościach..
kim ja jestem?
nigdy tego nie zobaczysz..
na co spoglądasz..
jest moim odbiciem, cieniem..
które błądzą po tym świecie
z nadzieją że napotka szczęście
a gdzieś głębiej choć nadzieje

Ona nie żyje
Przestała oddychać
Bicia jej serca
Także nie słychać
Dusza jej wolna
Lata w obłokach
I na swe ciało
Patrzy z wysoka
Czeka na przechodnia
Który ciało dostrzeże
Zlituje się nad duszą
I na grobie zapłacze
Bo ona ani rodziny
Ani przyjaciół nie miała
A w końcu ją opuścił
Ten którego kochała...

..ciekawe czy moj krzyk by ich obudzil...moze obudzil by moje serce..moja dusze..dlaczego martwe serce bije..tyle ludzi chce zyc..czeka na serce..czeka na swoje zycie..a tyle innych osob nie chce zycia..przeciez mozna podarowac je komus innemu..zostaje bez przeszlosci..zostaje bez nadzieji..zostaje bez wiary..tak bardzo chcialabym krzyczec..wyjsc z domu..trzasnac drzwiami..isc przed siebie..nie mam przeszlosci..to byla fikcja..moja zmyslona rzeczywistosc..
Linki
†.:Lina87:. Moj drugi blog
.:Milka87:. Moja przyjaciółka;*
Mroczna twórczo¶æ ...

†††
Designed by
Lost_Soul
Picture from
Galeria Mroku
All Rights Reserved
2006-06-13 19:44:52 >>
czy to tak wiele?
Tak bardzo pragnę czułości.
Czyjegoś ciepła,
Dotyku dłoni,
Pocałunków.
Pragnę zatonąć w Jego ramionach
I nigdy nie wracać do
rzeczywistości…
Chcę czuć czyjąś bliskość.
Tak po prostu…
Chcę wiedzieć, że ktoś przy mnie jest
Martwi się i troszczy
Chcę kochać i być kochaną…
Czy to tak wiele?
skomentuj (48)
2006-05-29 17:02:54 >>
.
Wciąż samotna tak..
Czekam na miłości znak..
I choć czuję to..
Ty o tym nie wiesz, bo
to właśnie jest ten znak..
Miłości Smak..
Choć widzisz mnie..
To nie wiesz, że
Ja czuję coś.. i to
MIŁOŚĆ
Tak.. Kocham Cię
Lecz czy ty mnie..
Może kiedyś dowiem się..
Jak narazie ty
Nie chcesz ze mną być..
Może powinnam ci
Wyznać miłość.. i..
Poczekać na
Twój cenny czas..
Lecz niedługo może w śnie..
Wspomnisz mnie..
Czekam na ten Dzień...
skomentuj (10)
2006-05-17 23:56:14 >>
...
Zasypiam
choć wcale nie śpię
nie ma mnie tu
choć nadal jestem
I widzę
po nocach i dniach
Twoje oczy
Śpiewam
choć nie znam słów
słyszę
choć głuchnę już
Chce się dusić
chce się dławić
Twoim szeptem
Zrozum
ja tu nadal
jestem.
Zaczekam na Ciebie, choćby do Końca Świata...
skomentuj (8)
2006-05-11 23:25:22 >>
Napisane samotnością
Nie chcę od Ciebie wiele,
Nie żądam poświeceń,
przytul mnie tylko kiedyś,
Opiekuńczo zamknij w ramionach...
Nie chcę od Ciebie łez,
Nie żądam uśmiechu.
Bądź dla mnie dobry,
W samotności nie zostaw...
Nie chcę od Ciebie wyrzeczeń,
Nie żądam słów miłych.
Stań tylko koło mnie,
Pomóż wstać czasami...
Nie chcę od Ciebie wiele
Jedynie miłości....
skomentuj (7)
2006-05-10 17:34:46 >>
Kim jestem...
Kim Jestem...?
Zlocistym,delikatnym puchem,
tak latwym do zranienia.
Ulotnym,chlodnym powietrzem,
tak zezkim w goracy dzien.
Kim jestem?
Goracym,przykrym spojrzeniem,
przenikajacym Twe dusze.
Ostrym,srebnym sztyletem,
przenikajacym Twa cialo.
Kim jestem?
Bialym,swietlistym aniolem,
majacym zlote serce
Koszmarnym,smutnym snem,
majacym jeden koniec...
skomentuj (2)
2006-05-08 23:21:03 >>
eh...
Życie...
Codzienny ból...
Codzienny żal...
Że ma się tak mało czasu...
Tak mało okazji do szczęścia...
Przyjaźń...
Próba życia...
Próba przetrwania z samym sobą...
Miłość...
Ból, łzy, cierpienie...
Słowa...
Słowa ranią...
Coraz częściej i coraz mocniej...
Ludzie nawet nie wiedzą jak bardzo...
Materialisci...
Ludzie myślą, że nimi jesteśmy...
...Mylą się...
Materialiści nie kochają...
A jak kochają to nie to co trzeba...
A my kochamy...
Cierpimy bo nie jesteśmy kochani...
Ale co z tego...
Nasze serce pękło już dawno...
Można zagoić rany...
Ale będzie to bardzo trudne...
Bo nie do nas nalezy to zadanie...
Raczej do innych...
Ale im nie zależy na tym,
Abyśmy byli szczęśliwi...
Myślą tylko o sobie...
Szkoda, że nie pomyślą o tym
,
Jak bardzo ranią innych słowami, czynami, gestami...
Ale taka jest natura człowieka...
RANI...
Ciągle rani...
A nie zdaje sobie z tego sprawy...
skomentuj (3)
2006-05-04 20:11:43 >>
smutno mi...
Smutno mi
bo ciebie nie ma
Smutno mi
bo życie,
nie jest takie jak chcę.
Od zmartwień uciec się nie da.
Moja głowa to jedna,
wielka karuzela,
która krąży
lecz zatrzymać się nie chce.
Może ją tylko zatrzymać
twoja miłość
i zrozumienie,
którego tak mi brakuje...
skomentuj (6)
2006-04-30 23:02:27 >>
Kropla miłości znaczy więcej niż ocean rozumu...
Gdy otwieram oczy szukam Cię
Lecz to co widze przytlacza mnie
Nie ma Ciebie, nie ma Nas
To wszystko co było zmienił czas
Byłeś obok lecz coś się stało
Teraz już nic mi nie zostało
Gdy jesteś blisko cieszę się
Lecz gdy Cię nie ma gubię się
Wiem, że nigdy nie będę z Tobą
Wszystko się zmieni i znów będę sobą
Kochać Cię bedę zawsze i wszędzie
Nikt inny mojego serca nie zdobędzie
Jesteś dla mnie wszystkim choć nie moge Cię mieć
Niezależnie co się stanie zawsze będę chcieć
Patrzeć w Twoje oczy i słuchać Twoich słów
Marzyć o tym byś był panem wszystkich moich snów
Wciąż mam nadzieje, że o mnie myślisz
Dziś jak co noc pewnie mi się przyśnisz
skomentuj (5)
2006-04-30 22:46:17 >>
..Bo miłość do Ciebie głęboka jak ocean..
Przychodzi zawsze najmniej spodziewana
Gości w Twoim sercu od samego rana
Przeszywa Twoją duszę w zdłuż i w szerz
To dzięki Niej wiesz czego naprawdę chcesz
Czasem jest szczęśliwa, a czasem niesie ból
To przez Nią przybieramy codziennie inną z ról
Każdy pragnie by przyszła do niego
A gdy już sie zjawia ucieka od tego
Boi się Jej i tego co czuje
Bardzo często swych i innych uczuć nie szanuje
Taka jest nasza MIŁOŚĆ wielka
Nieznana, największa życiowa rozterka
skomentuj (0)
2006-04-28 21:55:42 >>
Oby w głębi Twoich oczu pozostał cień mojego istnienia...
Zgłodniałe serce karmi się okruchami... więc dalej będe się tak karmić... nadziejami... by życ?
skomentuj (2)
2006-04-28 21:42:49 >>
.
Zagubiłam się..
W swoim świecie..
Takim mi odległym
I nic nie znaczącym
Dla mnie nie istniejącym
To wszystko jest fikcją
Jakimś koszmarem..
Z którego nie mogę się obudzić
Ile jeszcze będę się trudzić
Żeby się wydostać z tego piekła
Ale wiem że mam Ciebie
Mimo wszystko musze liczyć tylko na siebie
Lecz ja nie dam rady
Pokonać cierpienia..
Poddałam się już
Moje ciało będzie zakrywac kusz
A Ty przyjdziez do mnie
I wylejesz jedna łzę
I zapamiętasz mnie na wieki..
skomentuj (1)
2006-04-19 16:02:21 >>
już dlużej nie wytrzymam...
chyba sie poddam... tak bardzo boli... Gdybym chociaż wiedziala ze kiedys bedzie lepiej... ale z dnia na dzień jest coraz gorzej...
przepraszam... nie jestem tak silna byc żyć...
skomentuj (3)
2006-04-17 20:53:06 >>
...
Każde twe słowo
jest jak sztylet
przekuwający moje
i tak już poranione serce
Każdy wdech i wydech
po prostu mnie boli
Wciąż wpatrzona w swą drogę
oczekuje twojej postaci
Ale jej nie ma
Bo nie ma ciebie
Nie ma nas
Jest po prostu dziś
Marne
Bolesne dziś
Świat zatrzymał się na chwile
by pośmiać się z mojej osoby..
Czarna otchłań
pochłania
moją twarz
moje sumienie
Krzyczę lecz nikt
głosu mego nie chce
słyszeć
Stoję w ruinach
swego człowieczeństwa
I płacze
Spływają kolejne łzy
Wszystkie dla ciebie
Nie chce ich
To mój prezent dla ciebie
Prezent dla minionych chwil.
skomentuj (0)
2006-04-17 20:51:54 >>
Posłanie do nadwrażliwych
Bądźcie pozdrowieni Nadwrażliwi
za Waszą czułość w nieczułości świata,
za niepewność wśród jego pewności,
za to, że odczuwacie innych jak siebie samych, zarażając się każdym bólem,
za lęk przed światem, jego ślepą pewnością, która nie ma dna,
za potrzebę oczyszczenia rąk z niewidzialnego nawet brudu ziemi
bądźcie pozdrowieni.
Bądźcie pozdrowieni Nadwrażliwi
za Wasz lęk przed absurdem istnienia
i delikatność nie mówienia innym tego co w nich widzicie,
za niezaradność w rzeczach zwykłych i umiejętność obcowania z niezwykłością,
za realizm transcendentalny i brak realizmu życiowego,
za nieprzystosowanie do tego co jest, a przystosowanie do tego co być powinno,
za to co nieskończone - nieznane - niewypowiedziane
ukryte w Was
Bądźcie pozdrowieni Nadwrażliwi
za Waszą twórczość i ekstazę,
za Wasze zachłanne przyjaźnie, miłości i lęk,
że miłość mogłaby umrzeć jeszcze przed Wami
Bądźcie pozdrowieni Nadwrażliwi
za Wasze uzdolnienia - nigdy nie wykorzystane -
(niedocenianie Waszej wielkości nie pozwoli poznać wielkości tych, co przyjdą po Was),
za to, że chcą Was zmieniać zamiast naśladować,
że jestecie leczeni zamiast leczyć świat,
za Waszą boską moc niszczoną przez zwierzęcą siłę,
za niezwykłość i samotność Waszych dróg
bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
skomentuj (0)
2006-04-17 20:48:16 >>
"Pogrążony w cieniu samotności"
Znowu powoli wydychasz dym
myślisz, że wszyskto już strcone
jesteś sam... chyba nie...
choć o tym nie wiesz
masz mnie
Unikasz mych oczu
uniksz mych słów
I nie wiesz jak wiele możemy razem
chcąc czy nie chcąc pogrążasz się w cieniu
a rozpacz sprawia
że twe serce staje się czarne
nikomu nie ufasz
wszyscy sa źli.
pamiętaj jednak- potem nie będzie odwrotu.
Nie wierzysz w słńce i radośc
wierzysz tylko w ból i smutek
Wierzysz w sny
ale tylko w te koszmarne
Nie wierzysz w wdech
lecz tylko w wydech
ten ostatni
Wierzysz w życie pośmierci
ale nie wierzysz w żyice przed smiercią
i uważasz, że takie życie ma sens
Nie chcesz niczyjej pomocy
uważasz, że nikt cię nie rozmie
bronisz samotności i cierpienia
mówiąc, że to jest słuszne
rękawem skrywasz łzy
i zasłaniasz twarz
sam sobie sprawiasz ból
i ci z tym źle
ale nie chcesz żeby było dobrze.
Sądzisz, że jesteś sam
i nikt cię nie rozumie
lecz mylisz się,
nawet jeśli tego nie chcesz
bo ja wiem co czujesz
i co przeżywasz...
z wyglądu niepozorna
lecz głęboko uczucia mam skryte
Jesli chcesz weź moją dłoń...
Ona na Ciebie czeka...
skomentuj (0)
2006-04-17 18:38:22 >>
............
Jestem
Odrobiną samotności
Odrobiną ignorancji
Garścią narzekań
Ale nie mogę uniknąć tego,
Ze wszyscy widzą moje blizny
Jestem
Czym chcę, żebyś chciała
Czym chcę, żebyś czuła
Ale to jest tak, jak
Wszystko jedno co robię
Nie mogę cię przekonać
Żebyś uwierzyła, że to jest prawdziwe
Więc sobie odpuszczam
Patrząc jak
Odwracasz się ode mnie jak zawsze
Odwracasz twarz i udajesz, że mnie nie ma
Ale będę tu
Bo mam tylko ciebie
Nie czuję
Tak jak kiedyś
Nie odwracaj się ode mnie
Nie będę zlekceważony
Czas nie uleczy
Tych szkód już ani razu
Nie odwracaj się ode mnie
Nie będę zlekceważony
Jestem
Odrobinę niespokojny
Trochę niepewny
Bo nie rozumiesz
Że robię co mogę
Ale czasami nie rozumiem
Jestem
Czego nigdy nie chcesz powiedzieć
Ale nigdy nie miałem wątpliwości
To jest jakbym wszystko jedno co robił
Nie mogę cię przekonać
Żebyś choć raz mnie wysłuchała
Więc sobie odpuszczam
Patrząc jak
Odwracasz się ode mnie jak zawsze
Odwracasz twarz i udajesz, że mnie nie ma
Ale będę tu
Bo mam tylko ciebie
Nie czuję
Tak jak kiedyś
Nie odwracaj się ode mnie
Nie będę zlekceważony
Czas nie uleczy
Tych szkód już ani razu
Nie odwracaj się ode mnie
Nie będę zlekceważony
skomentuj (0)
2006-04-17 18:34:01 >>
.
Tyle nienawiści wokół,
tyle zła.
Odejdę stąd w daleki,
obcy świat.
Nikt nie zatęskni...
Nikomu po policzku
nie spłynie łza.
Na pusty dom sie natknę,
pewnego deszczowego dnia,
już nie tak pusty,
bo będę w nim ja...
Znajdą mnie martwą!
Albo nie.
Niech moje ciało tam gnije!
Nikt nie zauważy,
że mnie nie ma!
Nikomu mnie już nie potrzeba!
Niech wiec pożre mnie Matka Ziemia!
Au revoir,adieu,good bye,
innymi słowy żegnam was!
skomentuj (0)
2006-04-17 18:31:53 >>
...
Dookoła ludzie chcą mnie oceniać
nie widzą serca nie widzą duszy
nie widzą tego co w mej głowie huczy
co moje usta mówią a co moje odbierają uszy
kiedy już dojdzie kiedy innych poruszy
najlepiej przymknąć oko najlepiej zamknąć słowo.
zamilknie ktoś na wieki wtedy będziesz wielki
jak powietrze będziesz lekki
i żyjąc pośród baśni płaczesz ale nie widać łez
wciąż nie rozumie już nigdy nie zrozumie...
skomentuj (0)
2006-04-17 17:21:15 >>
.
CZASAMI WOLĘ BYĆ ZUPEŁNIE SAMA
NIEZDARNIE TAŃCZYĆ NA GRANICY ZŁA
I NAWET STOCZYĆ SIĘ NA SAMO DNO
CZASAMI WOLĘ TO NIŻ CZUŁOŚĆ WASZYCH OBCYCH RĄK
POSIADAM WIARĘ W NIEMOŻLIWĄ MOC
POTRAFIĘ JEŚLI CHCĘ ROZŚWIETLIĆ MROK
MOGĘ PORUSZYĆ WAS NA KILKA CHWIL
TYLKO ZROZUMCIE KIEDY ZECHCĘ ZNOWU Z SOBĄ BYĆ
NA PEWNO CZUŁEŚ KIEDYŚ WIELKI STRACH
ŻE OTO MIJA TWÓJ NAJLEPSZY CZAS
BEZRADNOŚĆ ZNIOSŁA CIĘ NA DRUGI PLAN
CZEKANIE SPRAWIA ŻE GORZKNIEJE CAŁA SŁODYCZ W NAS
OGROMNY ZGRZYT ZNIECZULA NAS NA SZEPT
TAK TRUDNO ZNALEŹĆ DROGĘ W CIEPŁY SEN
SŁOWA ZLEWAJĄ SIĘ W FAŁSZYWY TON
GDY NADWRAŻLIWOŚĆ JEST JAK BILET W JEDNĄ STRONĘ STĄD...
OKŁAMALI MNIE Z NADZIEJĄ ŻE
UWIERZYŁAM I PRZESTANĘ CHCIEĆ
MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?
skomentuj (3)
2006-04-17 14:32:31 >>
Objazdowe kino nieme...
Nie pytaj mnie, wiem tyle co i ty
Poganiam dzień i nie śni mi się nic
Już siebie znam, znam z bliska słowo lęk
Wiem, że ja sam chcę dać oszukać się
Piekący ból rozwierca każdą myśl
Ja będę zdrów z pewnością lecz nie dziś
Skurczony świat , nie większy niż ta pięść
Na piersiach siadł i oddech mi się rwie
Zamykam strach na niewidzialny klucz
I moja twarz jest niewidzialna już
Gdy wchodzę w tłum, pułapka szczerzy kły
I z ust do ust nie frunie żaden krzyk
Śmiertelny mur skutecznie dzieli nas
Ja mam swój mózg, ty też swój rozum masz
Nie pytaj mnie, wiem tyle co i ty
Poganiam dzień i nie śni mi się nic
Zostańmy tak, ja tutaj a ty tam
Tak długo jak to nieme kino trwa
Nie proście nas by wam do tańca grać
Już czas, już czas myć zęby i iść spać
skomentuj (1)
2006-04-17 00:11:49 >>
Przytulanka...
Czego chcę..?
Kawałka koca...
Poduszki...
Kochanej przytulanki...
Gdzie się podziała...?
Jestem jak dziecko...
Nie mam kogo przytulić
Płakać nie będę
I tak nikt nie usłyszy
Wszyscy są ...
na pozór blisko
Tak naprawdę...
Nie widzą
Albo nie chcą widzieć...
A może ja jestem przytulanką
Taką starą... rzuconą w kąt...
Może ktoś kiedyś mnie podniesie...
I przytuli mocno....
skomentuj (1)
2006-04-17 00:04:03 >>
.
Nie kochajmy za,
lecz kochajmy pomimo
Bo nie kocham Cię za blask Twoich oczu,
lecz pomimo tego,ze ich nie widzę
Nie kocham Cię za to,że przy mnie jestes,
lecz pomimo tego,że nie zawsze możesz być
nie kochajmy się za swoje zalety,
lecz pomimo tego,że mamy wady
Bo kochać za coś każdy potrafi,
lecz sztuką jest kochać gdy bywa to trudne...
skomentuj (1)
2006-04-16 23:41:42 >>
nie oceniać...
Co dzień rano kiedy budzę się,
Czy to noc, czy to dzień
Jakiś dziwny sen
Wszystko zmienia dookoła bardzo szybko się
Nie nadążam, czas pochłania mnie
Staram się by nie zmieniać siebie
Staram się nie oceniać Ciebie
Robię to by żyć ze sobą w zgodzie
Nie przeszkadzać innym nie przeszkadzać sobie
Myślę nieraz jak tu zmienić świat
Czy dam radę, czy mam siłę, mimo wielu wad
Liczę siły na zamiary zawsze kiedy wiem
Co możliwe, co przerasta mnie
Staram się by nie zmieniać siebie
Staram się nie oceniać Ciebie
Robię to by żyć ze sobą w zgodzie
Nie przeszkadzać innym nie przeszkadzać sobie...
skomentuj (1)
2006-01-08 18:39:12 >>
eh...
Często zatanawiam się
Dlaczego wciąż jestem tu
wciąż płaczę,
często płaczę
Nie ma Cie,lecz wciaż
pozostajesz mi tak drogi
I wciąż pamiętam
W pamięci mej opłakuje
W mym przerwanym śnie
Budzę się w krzyku
Blizny które tną tak głęboko
Bezsenne noce w tęsknocie
Smutek i cierpienie
Przelałam mą dusze
w Twoje oczy
Jak wiele tajemnic można
wyczytać z mej twarzy?
Składam pocałunki mej
utraconej miłości
Tonę w niezgłębionych snach
Miłość utoneła zraniona
Tęsknie by na nowo oddać mąbr />
dusze
Miłość powstanie z popiołów
skomentuj (4)